07-Ghost odcinek 25 (ostatni)

W końcu znalazłem chwilę by napisać przydługą notkę podsumowującą serię. Złapałem mocne opóźnienie przez zamieszanie związane z początkiem roku akademickiego (uczelnia ubzdurała sobie, że trzeba go zacząć już we wrześniu :/), ale mój nowy plan zajęć wygląda dość przyjaźnie więc na pewno znajdę czas na pisanie notek. Okazało się, że 07-Ghost zamyka się w 25 odcinkach choć niektóre źródła podawały, że w 26. Jak to wszystko się skończyło i co o tym myślę – przeczytacie poniżej.

Ayanami chyba w końcu zabierze się do walki na poważnie.

Ayanami chyba w końcu zacznie traktować walkę poważnie.

W odcinku

Teito nie zamierza poddać się i ugiąć pod groźbami Ayanamiego. Szykując się do ostatecznego starcia Ayanami pokazuje Teitowi będące w jego posiadaniu Oko Michaela. Chłopak wyraźnie jednak słyszy głos dobiegający z wnętrza artefaktu – okazuje się, że Oko nadal uważa Teita za swojego właściciela i obiecuje mu pomoc. Po widowiskowej wymianie ciosów komnata, w której znajdują się obaj adwersarze zaczyna się rozpadać i Teito za pomocą swojej mocy przenosi ich (a także znajomych duchownych i przybocznych Ayanamiego) do świetlistej komnaty, w której pojedynek ma się rozstrzygnąć.

Pojedynek nie jest łatwy i nie zawsze wszystko idzie po myśli Teita.

Pojedynek nie jest łatwy i nie zawsze wszystko idzie po myśli Teita.

Podczas decydującego starcia Ayanami wyjawia Hyuudze swój plan; planuje on zostawić Teita przy życiu by ten doprowadził go kiedyś do miejsca, którego poszukuje. Czarne charaktery wycofują się przy najbliższej okazji, duchowni odchodzą, a Teito zostaje sam na sam ze swoim sobowtórem (po oczach można się jednak domyślić, że jest to uosobienie Oka Michaela), do którego wyciąga rękę i proponuje mu wspólną wędrówkę.

Wygląda na to, że Teito i Frau spędzą razem trochę czasu...

Wygląda na to, że Teito i Frau spędzą razem trochę czasu...

Po wszystkim okazuje się, że Teito właśnie opuścił salę ostatniej próby i najprawdopodobniej cała sytuacja była częścią testu i nie wydarzyła się naprawdę (choć świątynia faktycznie została najechana przez oddziały imperium). Nie ma wiele czasu na gratulowanie Teitowi zdania egzaminów, jest oczywiste, że imperium poszukuje chłopca i musi on czym prędzej uciekać. W wędrówce towarzyszyć mu będzie Frau – tradycja nakazuje by tuż po egzaminie nowo-wyświęcony duchowny uczył się pod okiem starszego mentora.

Teito po raz kolejny musi opuścić przyjaciół. Miejmy nadzieję, że rozłąka nie potrwa długo.

Teito po raz kolejny musi opuścić przyjaciół. Miejmy nadzieję, że rozłąka nie potrwa długo.

Przed odejściem Teito ma tylko chwilę na pożegnanie się z Hakurenem, chłopcy obiecują sobie, że przy następnym spotkaniu Teito wszystko wyjaśni przyjacielowi i będą mogli walczyć ramię w ramię. Nie ma jednak czasu na czułe pożegnania, armia może w każdej chwili znaleźć Teita dlatego on i Frau używają sekretnej drogi ewakuacyjnej by opuścić teren świątyni. Nie niepokojeni przez nikogo oddalają się w stronę zachodzącego słońca by odnaleźć krainę Seele i poznać prawdę o zniszczeniu Raggs.

Powodzenia Teito. Do zobaczenia (mam nadzieję).

Powodzenia Teito. Do zobaczenia (mam nadzieję).

W pewnym oddaleniu od pola bitwy Ayanami obserwuje wszystko ze swojego statku; z ironicznym uśmiechem wydaje rozkaz do odwrotu obiecując jednocześnie Teitowi, że zabawa dopiero się zaczyna…

Komentarz

Wiele moich obaw odnośnie zakończenia serii się sprawdziło… Wiele wątków pozostało otwartych, kilka spraw ledwie zasygnalizowano prawie wcale się w nie nie zagłębiając. Ale może po kolei.

Pojedynek Teita i Ayanamiego był bardzo satysfakcjonujący. Nie przegadali go, nie było za wiele wstawek z przeszłości i Teita rozpaczającego po stracie przyjaciół. Było wiele wybuchów, skakania, zaiphon i melodia z openingu w tle. Mucha nie siada, nie ma się do czego przyczepić. Wielki finał rozegrany w świetlistej sali przy udziale duchownych i żołnierzy także zrobił na mnie dobre wrażenie. Posągi Siedmiu Duchów stojące wokół, jakby obserwujące przebieg starcia, dodały całości mrocznego klimatu. Zakończeni sceny jest nieco dezorientujące, ale można przynajmniej wywnioskować, że choć Oko pozostaje w łapach Ayanamiego to dalej jest mocno związane z Teitem.

Teito ucieka przed wojskami imperium w towarzystwie Fraua. Cieszę się, że powrócono do wątku obroży, który nawiązano ładnych parę odcinków temu, a potem zupełnie o nim zapomniano. Teraz mamy kolejne racjonalne wytłumaczenie dlaczego Frau koniecznie musi wyruszyć z Teitem – jeśli rozdzielą się na dłużej to obroża wybuchnie. Dzieki temu całość jest konsekwentna i unika się wprowadzania wątków tylko po to by później je zignorować i tworzyć kolejne dziury w fabule. Pozostaje pytanie czy pojedynek z Ayanamim rozegrał się naprawdę czy był tylko częścią próby, której został poddany Teito. Po reakcji Ayanamiego skłaniam się ku wersji, w której pojedynek rozegrał się tylko w umysłach obu rywali, ale pozostał w pewien sposób prawdziwy. Przeciwnicy starli się ze sobą, ale duchowni i żołnierze byli już tylko ułudą.

Tak jak się obawiałem zaserwowano nam zakończenie z serii „czekajcie na drugi sezon lub przeczytajcie mangę”. Choć seria stanowi zamkniętą całość i końcowa scena jest w miarę satysfakcjonująca to pozostało tyle nierozwiniętych wątków i tajemnic do wyjaśnienia, że aż prosi się o więcej. Kraina Seele pozostała jedną wielką zagadką, wojna z Raggs podobnie, tożsamości Siedmiu Duchów dalej nie są nam znane, a dalszych losów Oka Michaela i związków Ayanamiego z Verlorenem możemy się tylko domyślać.

Podsumowanie

07-Ghost jest bardzo dobrą serią pomimo zakończenia, na które narzekałem przed chwilą. Choć początkowo wcale nie interesowałem się tym tytułem (pominąłem go nawet pisząc notki z zapowiedziami) to szybko stał się jedną z moich ulubionych serii w ostatnim czasie. Bardzo wciągnął mnie tajemniczy i nieco mroczny klimat, bogata mitologia, fajne postacie i przyjemny humor, którego nie wprowadzano na siłę. Oprawa graficzna była bardzo miła dla oka, ale jak na mój gust zbyt często uciekano się do komputerowych technik animacji, które mocno odcinały się od reszty. Do muzyki nie mam za to żadnych zastrzeżeń – zarówno opening, ending jak i rozbrzmiewające z tle chóry, organy, a czasem nawet lekko rockowe wstawki bardzo dobrze pasowały do całości.

Niewielkim mankamentem serii jest ogromne nagromadzenie bishounenów. Siostrzyczki i syrenka Razette stanowiły miłą odmianę, ale pojawiały się stosunkowo rzadko. O ile wyznaję zasadę, że „dobry bishouen nie jest zły jeśli się nie yaoi” to nawet mnie czasem drażniły sceny stanowiące pożywkę dla yaoistek (choć faktycznego yaoi nie uświadczyliśmy). Jeśli jednak przymknąć na to oko to 07-Ghost okazuje się bardzo dobrą i oryginalną serią fantasy, która spodoba się wszystkim miłośnikom gatunku. Przypuszczam jednak, że większość osób będących fanami serii jest płci żeńskiej choć seria w unikalny sposób łączy elementy serii shoujo i shounen co sprawia, że trudno ją jednoznacznie zakwalifikować. Jak już parokrotnie wspomniałem zakończenie pozostawia sporo do życzenia i pozostaje nam czekać na drugi sezon bądź zagłębić się w lekturze mangi, mimo to nie uważam czasu spędzonego przy 07-Ghost za stracony – wręcz przeciwnie!

Koniec.

Koniec.

Reklamy

3 Komentarze

  1. Bardzo fajne podsumowanie serii – a przede wszystkim: rzetelne. Cieszy mnie, że coś takiego napisał facet, bo dopiero co przeczytałam komentarz, jakoby 07-Ghost mogło przypaść do gustu tylko – cytuję – zaślepionym fankom bishonenów. Ja sama bardzo lubię bishonenów, a jakże, jednak przy oglądaniu Ghosta mocno się krzywiłam właśnie na owo ich „nagromadzenie” – uważam, że seria byłaby świetna nawet wtedy, gdyby postacie były brzydsze, mówiąc ogólnie.
    Dzięki za tego posta!

    1. A ja bardzo się cieszę, że ktoś to przeczytał :D.
      07-Ghost to faktycznie dobra seria; zupełnie inna niż większość japońskiego fantasy, choć zarazem niepozbawiona odrobiny egzotyki. Niewątpliwie przystojniacy w roli duchownych i żołnierzy dodawali lekkiego smaczku, ale faktycznie fabuła i nastrój obroniłyby się także bez nich (za to nie wyobrażam sobie tej serii bez Frau’a :D).

      Nie jestem piszczącą fanką bishounenów (pewnie z racji płci :D), a jakimś cudem 07-Ghost bardzo mi się spodobał. Co ciekawe, zerkam czasem na serie typowo o bishach bo podobają mi się w nich (tych seriach)… bohaterki :D.

      1. Nie chcę spamować, ale zapodam linka do swoich „recenzji” Ghosta – czyli co ja sądzę o tej historii, gdybyś miał ochotę przeczytać :)
        http://animegakure.dbnao.net/
        A bez Fraua… huh, nie, nie byłoby w ogóle tej historii ;>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: