Pierwsze wrażenia – Aoi Hana odcinek 1

Z niewyjaśnionych przyczyn zacząłem dogłębnie zapoznawać się z letnimi nowościami dopiero dziś… Nie mam pojęcia co mnie powstrzymywało, pierwsze odcinki kilku serii leżą na dysku od kilku ładnych dni, a ja ich nawet nie tknąłem. Dziś przez cały dzień chodzę i ziewam, ale udało mi się rzucić okiem na pierwszy odcinek Aoi Hana.

Takie szkicowane tła mają sporo uroku.

Takie szkicowane tła mają sporo uroku.

W odcinku

Fumi i Akira były ze sobą bardzo zżyte kiedy były jeszcze małymi dziewczynkami. Akira zawsze była gotowa iść z pomocą delikatnej Fumi, którą bardzo łatwo było doprowadzić do łez. Los jednak rozdzielił je, Fumi wraz z całą rodziną przeprowadziła się do innego miasta, a żadna z dziewcząt nie dotrzymała obietnicy i nie napisała do drugiej listu. Po kilku latach Fumi wraca „na stare śmieci” by uczyć się w liceum. Przeprowadzka i zmiana otoczenia nie wpływają dobrze na jej nastrój; jest ona z natury nieśmiała i często chodzi z głową w chmurach. W drodze do szkoły wysoka Fumi wpada na energiczną dziewczynę w swoim wieku zaczynającą naukę w sąsiednim liceum i robi na niej spore wrażenie, nie zamieniają jednak ze sobą wielu słów.

Fumi przez większość czasu jest jakby nieobecna...

Fumi przez większość czasu jest jakby nieobecna...

Tego samego wieczora, kiedy dziewczęta mają za sobą swój pierwszy dzień w szkole, mama Akiry (która to nie ma pojęcia, że Fumi wróciła do miasta) zaprasza do siebie swoją starą przyjaciółkę, z którą nie widziała się od lat. Ku wielkiemu zdziwieniu Akiry, kobieta przyprowadza ze sobą swoją nastoletnią córkę, którą okazuje się być wysoka dziewczyna, którą Akira spotkała rano w drodze do szkoły. Zupełnym zbiegiem okoliczności Fumi i Akira spotykają się po latach.

Za to Akira wygląda na rozptrzepaną.

Za to Akira wygląda na skrajnie niezorganizowaną.

Komentarz

Pierwszy odcinek miał spokojną i nieco senną atmosferę (a może to po prostu moje odczucie z racji niewyspania, który prześladuje mnie przez cały dzień). Opening i ending dobrze wpisały się w taką konwencję i słucha się ich przyjemnie, ale rewelacyjne utwory to niestety nie są. Wyjątkowo dobrze dobrano także ciche melodie, które stanowią tło dla wydarzeń: nie są nachalne, ale ładnie podkreślają akcję dziejącą się na ekranie. Fajerwerków graficznych nie można tutaj oświadczyć, ale kreska jest przyjemna dla oka, czasem chciałoby się jednak by tła były nieco bardziej bogate i szczegółowe. W niektórych scenach zastosowano ciekawy zabieg (znany już z kilku innych serii) polegający na rysowaniu tła tak by sprawiało wrażenie odręcznego i nieco rozmazanego szkicu. Wygląda to ciekawie, ale ja nie nadużywałbym tej techniki.

Fabuła na razie nie ma zbyt wielu wątków, przedstawiono bohaterów i doprowadzono do spotkania się przyjaciółek. Zaznaczono może kilka wątków drugoplanowych jak na przykład ślub kuzynki Fumi (z którą to dziewczyna jest bardzo zżyta). Główna para heroin nie wywarła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, Fumi jest nieco przerysowana ze swoim zagubieniem i skłonnością do „odpływania”. Akira wypada o wiele lepiej i bardziej realistycznie. Postacie tła mają (ku mojemu zdziwieniu) spory potencjał, poświęcono nawet sporo miejsca na ukazanie rodzin bohaterek.

Całość mimo wszystko zrobiła na mnie dobre wrażenie i myślę, że da sie z tego wycisnąć niezłą obyczajową historię, z tego powodu zerknę na jeszcze jeden odcinek. Serię klasyfikuje się jednak jako yuri i na ten temat też trzeba coś powiedzieć… „Szału nie ma” jak zwykła mawiać moja koleżanka z roku, nie ma co się spodziewać wielkich miłosnych porywów. Spotkanie po latach i rosnąca przyjaźń? Liceum tylko dla dziewcząt prowadzone przez zakonnice (do takie szkoły zdaje się chodzić Akira)? Ile można eksploatować te same wątki? Okazuje się, że od czasów Maria-sama ga miteru mają się całkiem dobrze… Szczerze mówiąc to po pierwszym odcinku wolałbym żeby ograniczono wątki yuri do minimum… inaczej „szału nie będzie”.

Advertisements

3 komentarze

  1. Naprawdę zapowiada się ciekawie. Po twoim opisie można to stwierdzić. Nie mając zamiaru oglądać tego anime wydaję się one być nawet ciekawe. Mam takie pytanie, czy jest to opowieść yuri? Ponieważ mam 50%pewności, że tak ot jest. W lato miały być same „nudne” opowieści. Jednak można znaleźć tam kilka interesujących. Choćby Sora No Manimani czy Umieneko Na Naku Koro Ni. No cóż to tyle. Dziękuję za streszczenie. Pozdrawiam.
    Yukina < 3

  2. Tak, to jest yuri. Nie wiem w jakim stężeniu yuri wystąpi, ale niewątpliwie będzie obecne :D.
    Jeśli komuś takie damsko-damskie wątki nie przeszkadzają to warto zerknąć, możliwe, że zrobi się z tego dobra seria obyczajowa. Mam tylko nadzieję, że nie będzie zbędnego dramatyzowania…

    Sam jeszcze nie wiem czy będę to dalej oglądać, pewnie zerknę jeszcze na drugi i trzeci odcinek.

  3. Oh , yuri. Nie lubię takich wątków. Jednak czasem sprawiają miłą atmosferkę w anime. Miło by było gdyby to była dobrze zaplanowana seria.

    Skoro zerkniesz to i musisz coś o tym dalej napisać. Może to właśnie dzięki Tobie i ja spojrzę na Aoi Hana. Na razie nie mam ochoty zacząć oglądać tego, choć sama jeszcze muszę zobaczyć

    Pozdrawiam – Yukina . < 3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: