07-Ghost odcinek 5

Udało mi się zamknąć sesję bez większych problemów i mam nadzieję na w miarę regularne realizowanie pomysłów na notki. Nic mnie też raczej nie powstrzyma od śledzenia dalszych perypetii Teita… nic, za wyjątkiem powolności grupy fansuberskiej, której wersję 07-Ghost oglądam.

Eh, syrenka Razette... nighdy nie mam jej dość.

Eh, syrenka Razette... nigdy nie mam jej dość.

W odcinku

Podczas gdy w armii dalej trwa burza po tym jak Teitowi udało się uciec on sam dalej próbuje znaleźć swoje miejsce w świątyni. Patrząc jak wszyscy ciężko pracują nie może siedzieć bezczynnie, niestety siostry nie pozwalają sobie pomóc i Teito znowu zostaje sam na sam ze swoimi czarnymi myślami. Syrena Razette próbuje go pocieszyć i rozśmieszyć, a w końcu kieruje go do kaplicy. Tam do bohatera powracają urywki wspomnień, przypomina sobie jak ktoś bliski (ojciec?) powierza mu przyszłość królestwa Raggs i pieczętuje w jego dłoni Oko Michaela. Jeśli Teito jest faktycznie ocalałym z Raggs to Imperium jest jego wrogiem, a kościół ukrywając go naraża się na niebezpieczeństwo…

Wizje przeszłości zawsze, ale to zawsze muszą byc zamglone.

Wizje przeszłości zawsze, ale to zawsze muszą być zamglone.

Gdy duchowni kontemplują ciężki los Teita przewidując, że napotka na swojej drodze wiele przeciwności (wyjątkowo złe przeczucia ma Labrador) do świątyni przybywa nie kto inny jak Mikage. Przyjaciele po długiej rozłące mogą wreszcie paść sobie w ramiona (choć Teitowi trudno na początku uwierzyć w to co widzi). Chłopakowi udało się wymknąć ze szponów armii i przybył by odszukać przyjaciela. Duchownym wydaje podejrzane, że Mikage wiedział gdzie szukać Teita i postanawiają uważnie przyglądać się tej dwójce.

Teito ostrzega przyjaciela przed zboczeńcem, który czycha na chłopięcą niewinność.

Teito ostrzega przyjaciela przed zboczeńcem, który czyha na chłopięcą niewinność.

Tymczasem chłopcy mogą spokojnie porozmawiać i w tym celu udają się do ogrodu. Okazuje się jednak, że nie są sami – zza krzewów wychodzi ogrodnik zajmujący się kwiatami i szybko wychodzi na jaw, że jest on opętany przez Kor. Teito chce zostać i walczyć by dać przyjacielowi szansę na ucieczkę, ten jednak nie ma zamiaru zostawiać go samego. Gdy Kor próbuje oddalić się Teito rusza w pogoń, zażarta walka kończy się jednak tylko dzięki interwencji Fraua.

Nie ufaj ogrodnikom...

Nie ufaj ogrodnikom...

Tej samej nocy Teito zwierza się przyjacielowi ze swoich wątpliwości i mówi mu o wizjach sugerujących, że pochodzi on z Raggs. Mikage wierzy w każde jego słowo i deklaruje, że będzie mu towarzyszył podczas poszukiwania informacji o jego ojczyźnie. W innym pomieszczeniu Castor, Labrador i Frau zauważają, że od kiedy Teito przybył do świątyni coraz częściej zdarzają się w niej dziwne wypadki…

Komentarz

Kolejny odcinek, po którym mam nadzieję, że Teito w końcu zacznie działać. Na brak akcji jednak nie można narzekać, w końcu dzieje się coś co posuwa fabułę do przodu. Coraz częstsze pojawianie się wysłanników Verlorena i złe przepowiednie Labradora zwiastują nadejście ciężkich czasów. Nie żebym życzył bohaterom źle, ale nie obrażę się jeśli złe czasy nadejdą w niedalekiej przyszłości bo jak na razie trzecią cześć odcinka wypełniają niezbyt wesołe przemyślenia Teita. Wątek armii też mógłby posunąć się do przodu bo w otoczeniu Ayanamiego znajduje się kilka dość wyrazistych indywiduów mających zadatki na ciekawe postacie drugoplanowe, a jakaś intryga w tamtych szeregach też byłaby mile widziana.

Twórcom udaje się fajnie wplatać wątki komediowe w poważną i mroczną historię nie burząc klimatu, mamy do czynienia z rzadkim przypadkiem zachowania równowagi w tym względzie :). Teito zachowuje się jak rasowa postać tsundere, a dokuczający mu Frau sprawdza się świetnie. Rozrywkowy duchowny będący jednocześnie potężnym wojownikiem traktującym swoje zadanie śmiertelnie poważnie jest jak na razie jedyną (poza Teitem) wyrazistą postacią. Dobrze wróży jeszcze Castor, zaś Labradora już dawno spisałem na straty, niestety nie jest on w moim typie :D.

Nagłe pojawienie sie Mikage jest co najmniej podejrzane… Poprzedni odcinek zakończył się na scenie przesłuchiwania go przez Ayanamiego, założę się, że czarny charakter rzucił ma chłopaka jakieś wredne zaklęcie i wysłał biedaka na poszukiwania Teita uprzednio modyfikując jego pamięć czy coś w tym stylu. Swoją drogą to Ayanamiemu chyba wcale nie zależy na szybkim złapaniu Teita, a raczej na obserwowaniu jego poczynań. Możliwe, że czeka aż w bohaterze obudzi się jakaś ukryta moc albo uda mu się zdjąć pieczęć na Oku Michaela, ale to tylko moje spekulacje :). Do następnego odcinka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: