Zanurz się w krainie wróżek – Zanzarah: The Hidden Portal

Regularnie nachodzi mnie myśl, że kiedyś robiło się lepsze gry komputerowe niż obecnie. Nowości zdają się być pozbawione głębi, klimatu i oryginalności kiedy porównać je ze starociami. Ostatnio gram w jedną z nowszych gier RPG z dalekiej Japonii, pomimo mojego szczerego podziwu dla dorobku twórców The Last Remnant (bo o tę grę tu chodzi) i fascynacji tym tytułem, zacząłem jednak dostrzegać w nim pewne elementy coraz powszechniejsze w dzisiejszych produkcjach, które moim zdaniem niekoniecznie muszą wychodzić grom na dobre.
O the Last Remnant można napisać długą notkę, ale to nie tym tytułem chciałbym się dziś zająć, moje myśli zawędrowały ostatnio ku grze z 2002 roku zatytułowanej Zanzarah: The Hidden Portal.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Amy jest zwykłą nastolatką mieszkającą w Londynie. Jej nudne życie zmienia się gdy goblin Rafi podrzuca do jej domu magiczną runę, dzięki niej dziewczyna przenosi się do magicznej krainy Zanzarah zamieszkanej przez elfy, gobliny, krasnoludy, wróżki, gadające zwierzęta i wiele innych fantastycznych stworzeń. Rafi i inni mieszkańcy krainy bardzo cieszą się z przybycia Amy, jest ona pierwszym człowiekiem, któremu udało się aktywować runę. Pokładają też w niej wielkie nadzieje. Ostatnimi czasy w krainie nie dzieje się za dobrze, wróżki, które dotychczas zachowywały się bardzo przyjaźnie teraz okazują agresję, uprzykrzają wszystkim życie, a nawet atakują mieszkańców Zanzarah. Na domiar złego po krainie zaczęły błąkać się tajemnicze mroczne elfy, które przy użyciu swoich wytrenowanych do walki wróżek napadają na bezbronnych. W tym całym zamieszaniu nigdzie nie można znaleźć Druida, którego wszyscy uważali za opiekuna. Wiele wskazuje na to, że Amy jest przepowiedzianym wybrańcem, który położy kres kłopotom, ale czeka ją długa droga…

Zamieszkany głównie przez elfy Tiralin prezentuje się bardzo ładnie.

Zamieszkany głównie przez elfy Tiralin prezentuje się bardzo ładnie.

W grze kierujemy poczynaniami Amy. Kluczem do pokonania sił zła nękających krainę jest poznanie i wykorzystanie mocy dzikich wróżek, które ją zamieszkują. Pierwszą wróżkę otrzymujemy w podarku, ona ochroni nas przed atakami jej dzikich pobratymców, a także przed mrocznymi elfami. W walce będzie ona zdobywać punkty doświadczenia, awansować na kolejne poziomy i rosnąć w siłę. Od magicznych kupców możemy pozyskać zaklęcia, które uczynią ją jeszcze potężniejszą. Zanzarah zamieszkuje jednak wiele rodzajów wróżek i nic nie stoi na przeszkodzie by je ujarzmić i dodać do swojej kolekcji. Jest to nawet bardzo wskazane gdyż każda wróżka jest przypisana określonemu żywiołowi, a to ma swoje konsekwencje. Na przykład zaklęcia wróżki natury są skuteczne przeciwko wróżkom chaosu jednak nie ma ona szans w starciu z wróżką ognia. Tylko posiadanie w swojej kolekcji różnorodnych wróżek zapewni nam zwycięstwo.

W każdej chwili możemy przeglądać naszą kolekcję wróżek.

W każdej chwili możemy przeglądać naszą kolekcję wróżek.

Z powyższego opisu wynika, że w grze występuje sporo elementów RPG. Zanzarah nie jest jednak klasyczną grą tego gatunku. Co prawda każda wróżka posiada punkty życia i punkty many, które można uzupełniać za pomocą przedmiotów zakupionych bądź znalezionych jednak  można tam znaleźć elementy gry przygodowej i (uwaga) strzelaniny 3D. Podróżując po krainie Zanzarah będziemy rozmawiać z mieszkańcami i szukać przedmiotów, za to walki wróżek będą toczyć się na specjalnej arenie, na którą przeniosą się uczestnicy. Tam przejmiemy kontrolę nad działaniami naszej podopiecznej, biegając, skacząc i latając będziemy starali się trafić wroga zaklęciem niczym w grach typu Quake i Unreal.

Na magicznej arenie nasza wróżka zmierzy się z przeciwnikiem.

Na magicznej arenie nasza wróżka zmierzy się z przeciwnikiem.

Walka wymaga sporo wprawy, jeśli nie jesteśmy przyzwyczajeni do gier 3D to poznanie wszystkich niuansów zajmie nam sporo czasu. Na szczęście sterowanie jest proste; przytrzymując lewy przycisk myszy „ładujemy” zaklęcie, a puszczając go strzelamy, im więcej czasu na to poświęciliśmy tym zaklęcie będzie potężniejsze. Trzeba jednak pamiętać by nie przytrzymywać przycisku za długo, zaklęcie, którego nie zużyjemy trafi naszą wróżkę! Szybkość ładowania zależy od typu używanego zaklęcia, w wyczuciu odpowiedniego momentu pomagają znaczniki wokół „celownika”. Musimy także kontrolować poziom many wróżki, jeśli dane zaklęcie wyczerpało manę to dalej możemy go używać, ale za każdym razem odbędzie się to kosztem żywotności wróżki, w takiej sytuacji lepiej zacząć używać innego lub zmienić wróżkę.

Pomiędzy walkami możemy przejrzeć i zmienić listę zaklęć, którymi posługują się nasze podopieczne.

Pomiędzy walkami możemy przejrzeć i zmienić listę zaklęć, którymi posługują się nasze podopieczne.

Gra jak widać oferuje różnorodną rozrywkę. Na uwagę zasługuje baśniowy klimat, który udało się zbudować twórcom. Odwiedzamy zaczarowane lasy, górskie szczyty, elfie i krasnoludzkie miasta jakby żywcem wyjęte z bajek i podań. To sprawia, że Zanzarah przyciąga, pomimo tego, że fabuła nie jest szczególnie skomplikowana i przedstawiono ją głównie za pomocą pisanych dialogów i nielicznych animacji. Cieszy jednak fakt, że każdy rozmówca wygłasza przynajmniej powitalną formułkę w swoim języku. Język elfów do złudzenia przypomina francuski, a krasnoludów niemiecki co jest dodatkowym smaczkiem. Wielkie brawa należą się twórcom ścieżki dźwiękowej, soundtrack Zanzarah jest jednym z najlepszych jakie miałem okazję słyszeć i idealnie pasuje do baśniowego klimatu gry. Co ciekawe można go ściągnąć całkowicie za darmo z oficjalnej strony gry. Szczególnie piękny jest motyw tytułowy „Come with Me” śpiewany przez Kariinę Gretere. Graficznie gra nie dorównuje nowszym produkcjom (ma w końcu 7 lat), jednak dalej wygląda ładnie pomimo niskiej rozdzielczości, w której się uruchamia (antyaliasing czyni cuda). Z drugiej strony, dzięki temu działa nawet na starszych komputerach.

W miarę postępów w grze w mieszkaniu Amy zacznie przybywać lokatorów.

W miarę postępów w grze w mieszkaniu Amy zacznie przybywać lokatorów.

Pomimo wszystkich zalet gra nie okazała się hitem. Przeszła zupełnie bez echa, co na pewno wpłynęło na zawieszenie prac nad dodatkiem do niej. W Polsce na chwile obecną gra jest praktycznie nie do zdobycia :(.

Możliwe, że kiedy skończę z The Last Remnant zabiorę się ponownie za Zanzarah, chętnie odświeże sobie wspomnienia trochę bardziej (bieganie i robienie screenshotów przy pomocy cudem ocalałych save’ów tylko zaostrzyło mój apetyt). Na zakończenie wspomnę jeszcze, że przebieg gry przypomina nieco gry z serii Pokemon. Tutaj też kolekcjonujemy magiczne stworki, trenujemy je i wystawiamy do walki :). W żadnym wypadku nie należy uznawać jednak Zanzarah za kopię czy kradzież pomysłu, gra jest bardzo oryginalna i zapewnia kilka ładnych godzin rozrywki w baśniowej oprawie, którą rzadko można spotkać w nowszych produkcjach.

Reklamy

9 Komentarzy

  1. Jak można zdobyci tą grę? Chętnie bym w nią zagrała.

    1. Niestety gra kiepsko się sprzedawała i jest dość stara… polski wydawca zupełnie przestał się nią interesować. Na chwile obecną jest bardzo trudna do zdobycia w Polsce, niestety nie można jej dostać nawet na allegro. Znalazłem ją co prawda na ebay’u i amazonie, ale to wiąże się z koniecznością sprowadzenia gry z zagranicy, a to jak wiadomo podnosi koszty… Pozostają jeszcze nie do końca legalne metody zdobycia jej za pośrednictwem internetu i google…

  2. Ja mam tą grę przez mantę jak dostałem na urodziny joystik. Ale jest po angielsku. Szkoda.

  3. już samo demko bardzo mi się spodobało,
    a całość naprawdę niezwykły klimat.

  4. Jestem jednym z szczęśliwych posiadaczy tej gry. Pamiętam do dziś jak przykuła moją uwagę w empiku i pomimo iż kosztowała 99 złotych (wtedy to było dość sporo jak na grę) to coś mi mówiło, że muszę ją mieć.
    Tak szczerze, to nigdy nie zrozumiem dlaczego gra nie sprzedawała się dobrze. Dla mnie to jest najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałam. Połączenie różnych typów gry, wspaniała grafika (mam na myśli projekt świata Zanzarah), niezapomniana muzyka sprawiają, że gra jest wciągająca, a co więcej podczas gry ma się wrażenie że twórcy Zanzarah naprawdę dość sporo się nad nią napracowali. Podsumowując Niemcy stworzyli coś naprawdę wyjątkowego, coś do czego można często wracać (ja wracam przynajmniej raz na rok).
    Wielka szkoda, że nie powstała kontynuacja. Funatics pracował nad trochę podobnym (przynajmniej graficznie) projektem „Joshua the seal of darkness”, ale niestety nie doczekał się happy endu…

    1. Ha, nawet ksywkę masz po jednej z fajniejszych wróżek :). Zdaje się, że w planach był też dodatek do Zanzarah, ale on także gdzieś po drodze się zgubił. Wielka szkoda, bo ta gra to taka mała perełka pokazująca, że można zrobić coś oryginalnego.

      1. Tyle już wiem o tej grze, ale o dodatku słyszę po raz pierwszy! Nawet na niemieckim forum Zanzarah nie znalazłam informacji na ten temat. Mam tylko nadzieję, że kiedy obecny kryzys dobiegnie końca to Funatics przypomni sobie o tym nieprzeciętnym projekcie i powstanie kontynuacja. Tyle, że tym razem powinnni pomyśleć o lepszym marketingu i większej ilości wersji językowych.

        PS: też uważam, że Suane to jedna z najfajniejszych wróżek :)

  5. mam grę demo, a ona mnie tak wciągnęła, że zapragnęłam zdobyć wersję pełną. Szkoda tylko, że tak trudno ją zdobyć i jest tylko w wersji angielskiej. u mnie jest ubogi zasób wróżek, ale zobaczę, czy da się więcej zdobyć. Ale gorąco Polecam!

  6. gra posiada bardzo ciekawa fabułę

    jak dla mnie, to jedna z lepszych gier któe kiedykolwiek powstały.
    niestety zapodziałem gdzies płytkę;/

    byłbym bardzo wdzięczny za pomoc w pozysskaniu tej gry:D

    nie ma ktos do sprzedania?/
    dajcie znac

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: