Wiosna 2009 – pierwsze wrażenia (część 1)

Rzuciłem już okiem na kilka tytułów, czas na dwie garści przemyśleń ich dotyczących. Nie będą to wcale jakieś rozwlekłe artykuły, raczej szybkie komentarze i kilka słów odnośnie moich zamiarów powiązanych z daną serią.

Na pierwszy ogień idzie K-ON!.

Czas na grupowe zdjęcie.

Czas na grupowe zdjęcie.

Względem tej serii moje oczekiwania są chyba największe. Może to zasługa fenomenalnych produkcji (Melancholia Haruhi Suzumiyii i Lucky Star), z których zasłynęło studio odpowiedzialne za serię? Po obejrzeniu pierwszego odcinka jestem jak najbardziej usatysfakcjonowany. Historia ma spory komediowy potencjał choć nie jest zbyt skomplikowana i dramatycznych zwrotów akcji raczej nie należy się spodziewać. Ot, historia licealistek zakładających zespół na gruzach klubu muzycznego, którego wszyscy członkowie opuścili mury szkoły. Najbardziej entuzjastycznie nastawiona jest zdecydowanie perkusistka Ritsu. Namawia ona do przyłączenia się swoją koleżankę Mio (grającą na gitarze basowej). Zwijają jeszcze Tsumugi (odpowiedzialną za keyboard), która przypadkiem zabłądziła w okolice sali klubu. Na miejsce gitarzysty, zupełnym przypadkiem, zgłasza się Yui, której zależało na dołączeniu do jakiegokolwiek klubu i o graniu na jakimkolwiek instrumencie nie ma zielonego pojęcia. Na główną bohaterkę wyrasta Yui, która jest niesamowitą wręcz fajtłapą. Przedstawicielek tego typu naiwnej ciamajdy można znaleźć w anime i mandze mnóstwo, ale ich liczebność wcale nie pomniejsza chęci do przytulenia ich wszystkich ^^. Yui też ma w sobie dużo uroku i na pewno zyska wielu fanów (do ich grona można zaliczyć także mnie). Spory potencjał komediowy ma tandem Ritsu i Mio. Spokojna i opanowana basistka stanowi swoistą przeciwwagę dla hiperaktywnej i wiecznie pełnej pomysłów perkusistki. Tsumugi jako dobrze wychowana panienka z dobrego domu będzie najprawdopodobniej odpowiednikiem Miyuki z Lucky Star i jej specyficzny typ nieporadności w typowych zajęciach nastolatek może być zabawny. Na wielką uwagę zasługuje ending, który do złudzenia przypomina teledysk zespołu rockowego.

K-ON! ma zadatki na rewelacyjną komedię i na pewno jest pretendentem do tytuły hitu sezonu. Oglądać będę na 100% i skłaniam się do wzięcia tego tytułu na warsztat, ale poprzednia seria, którą opisywałem również była komedią, a korci mnie by zająć się teraz czymś odmiennym. Z podjęciem decyzji poczekam aż zapoznam się z resztą nowości.

Zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu scena, w której nieco wystraszona Yui zastanawia się jakimi ludźmi są członkowie klubu. Czy postać krzycząca „SATSUGAI” (zabijać), którą Yui widzi oczami wyobraźni nie przypomina kogoś? Na przykład Krausera II, wokalisty metalowego zespołu Detroit Metal City z anime i mangi o tym samym tytule?

Fullmetal Alchemist

Ed ciągle wkurza sie gdy ktoś wypomina mu niewielki wzrost.

Ed ciągle wkurza się gdy ktoś wypomina mu niewielki wzrost.

Nie napiszę ani słowa o fabule bo i tak wszyscy fani anime wiedzą o co w niej chodzi :P. Nowa odsłona przygód Edwarda i Alfonsa do złudzenia przypomina swoją poprzedniczkę po względem grafiki. Na tym różnice wydają się kończyć bo seria zaczęła się od wątku, którego zupełnie nie mogę sobie przypomnieć. Już w pierwszym odcinku zarysowano także ważne dla fabuły elementy jak na przykład wojnę w Ishbal, zepsucie toczące armię czy zakazaną formę alchemii, której dopuścili się bracia. W pierwszej serii, o ile mnie pamięć nie myli, te wątki pojawiały się stopniowo. Wnioskuję po tym, że nowa seria może mieć zupełnie inny przebieg niż stara co (miejmy nadzieję) sprawi, że oglądanie nie będzie powtórką z rozrywki.

Prawie na pewno obejrzę do końca bo dalej można wyczuć starego dobrego „alchemika”, ale blogować raczej nie będę – ten zaszczyt zostawiam Shouri, która jest o wiele bardziej podekscytowana nowym FMA. Ja jakoś nie przewiduję nawrotu mojej manii z liceum kiedy to notorycznie klaskałem w dłonie naśladując Edwarda i rysowałem na marginesach zeszytów skomplikowane kręgi transmutacji :P.

Valkyria Chronicles (ta nazwa wydaje się w chwili obecnej bardziej rozpowszechniona niż Senjou no Valkyria).

Nieważne czy to kosmos czy kraina fantasy, przeszłość czy przyszłość - damskie mundury zawsze składają się z krótkiej spódniczki i pończoch. Nie żebym miał coś przeciwko ^^.

Nieważne czy to kosmos czy kraina fantasy, przeszłość czy przyszłość - damskie mundury zawsze składają się z krótkiej spódniczki i pończoch. Nie żebym miał coś przeciwko ^^.

Mamy świat nieco przypominający Europę z pierwszej połowy XX wieku. Największymi potęgami są dwa mocarstwa toczące ze sobą wojnę o zasoby minerału o nazwie Ragnite. Wojna ma właśnie zawitać do małego miasteczka, w którym główna bohaterka – Alicja pełni służbę w straży miejskiej. Jak można się spodziewać wroga armia pojawi sie na horyzoncie wcześniej niż się spodziewano i Alicja wraz z przypadkowo poznanym, nieco oderwanym od rzeczywistości Welkinem (początkowo posądzanym o szpiegostwo) i jego siostrą będą musieli jakoś sobie poradzić gdy rozpocznie się bitwa.

Po pierwszym odcinku trudno powiedzieć coś konkretnego o tej serii. Może nieco przypominać film wojenny wzbogacony o typową dla anime specyfikę, ale trudno przewidzieć co z tego połączenia wyjdzie. Oglądało się przyjemnie, ale bez większych emocji. Zestawienie: twarda dziewczyna (Alicja) i ślamazarny facet (Welkin) już parokrotnie się sprawdziło więc dlaczego ma się nie udać tym razem? Tym bardziej, że taki pseudo europejski setting jest dość oryginalny (choć podział na dwa mocarstwa  – wschodnie i zachodnie sprawia, że od razu nasuwa się na myśl podział Europy na wschód i zachód po drugiej wojnie światowej, w tym anime chyba jednak nie uświadczymy komunistów). W razie czego zawsze można podziwiać Alicję i jej uroczą (choć strachliwą) koleżankę Susie… Zobaczymy co będzie dalej. Ending radzę przewinąć, tak bezbarwnego kawałka dawno nie słyszałem. Do zajęcia się tą serią więcej niż chętny jest Tako-chan i do niego odsyłam po więcej szczegółów.

Ciąg dalszy raczej nastąpi.

Reklamy

2 Komentarze

  1. przy K-ON! jestesmy tego samego zdania, i scena z Krauser-sama byla na pewno najlepsza :D

    FMA to mnie jeszcze nie podekscytowalo, albo w ogole tego nie osiagnie, znalem co prawda od dawna, ale nigdy mnie jakos nie pociagalo by to obejrzec, i pierwszy odcinek jedynie do fanow byl dedykowany…

    A Valkyria Chronicles jest bardziej popularny bo gra ktora tez na starym kontynencie dostepna jest ta nazwe nosi, wiec czemu jej dalej nie uzywac?
    Alicja, Isara, Welkin i Zuzia to nie wszystkie charaktery, pod koniec bedzie ich moze z 3-4 razy tyle, dramat tez dojdzie jezeli wszystko bedzie sie tak odbywac jak w grze, bo z tego co czytalem bedzie pare smutnych jak i milych momentow. jednak naturalnie nie musi sie tobie podobac, juz pare ludzi widzialem dajacych tylko 3/5 punktow, tak samo jak i nie kazdy K-ON! lubi.

    ps. sa 3 kraje

  2. Ja oczywiście podzielam wasze zdanie co do K-ON! Przezabawny i naprawdę nieoczekiwanie dobry tytuł (przynajmniej ja na niego nie liczyłam) ;]

    FMA – to było pierwsze anime, które oglądałam wiedząc „z czym to się je”, więc mimo lat i tak będę miała sentyment do tej serii :)
    Pierwszy odcinek był tylko wstępem mającym przybliżyć nam bohaterów (moim zdaniem chodziło o to by zacząć od czegoś innego niż pierwsze FMA – taki chwyt marketingowy, ponieważ ludzie widząc, że mają to samo co ostatnio, mogliby zrezygnować z dalszego oglądania). Od kolejnego odcinka zobaczysz już znane fragmenty w leciutko innym wydaniu – dopiero w miarę postępu historii fabuła będzie się coraz bardziej różniła od tego co już znasz (wiem czego się spodziewać bo czytam także mangę :))

    Natomiast Valkyria Chronicles naprawdę mnie zachwyciło, mimo że początkowo nawet nie chciałam się za nie zabrać :) Szczególny plus to bardzo sympatyczni bohaterowie ^^

    PS: Nigdy kręgów transmutacji nie rysowałam, ale za to podzielam ból Eda dotyczący komentarzy apropo niskiego wzrostu ;P

    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: