Maria Holic odcinek 11

Tak trudnego do opisania odcinka się nie spodziewałem! Pełno w nim niezrozumiałych kulturowych odniesień, a większa część akcji dzieje się w myślach jednej postaci T_T. Maria Holic szybko okazała się serią pełną specyficznego humoru, a żarty trudno się opisuje nie chcąc ich popsuć, ale to co działo się w odcinku jedenastym pobiło wszelkie rekordy… Zabieram się do pisania, ale nie mam zielonego pojęcia co z tego wyjdzie.

Jeszcze słowem wstępu; uznałem w końcu, że począwszy od tego wpisu będzie możliwość powiększenia każdego kadru. Dotychczas uznawałem to za zbędne, ale co tam… na Blogu Mirasa jest pełny serwis.

Jak zwykle na początek piękny kadr z Mariyą.

Jak zwykle na początek piękny kadr z Mariyą.

W odcinku

Głównym bohaterem odcinka jest ksiądz (!) Kanae – nauczyciel w Ame no Kisaki. Biedak przeżywa ciężkie chwile gdyż zakochał się w jednej uczennicy, a mianowicie w Mariyi. Szybko jednak spostrzega, że Matsurika też jest niczego sobie i wyraźnie się nim interesuje. Niepokoi się także o Kanako, oblała ona egzamin z przedmiotu, którego on sam naucza, w dodatku cierpi na częste krwotoki i nieraz lądowała z tego powodu u pielęgniarki. Jako dobry nauczyciel postanawia dowiedzieć się czy ta choroba nie jest powodem nadmiaru zmartwień i pomóc Kanako.

Każdy ma prawo się zakochać.

Każdy ma prawo się zakochać.

Ksiądz kontaktuje się z  Mariyą i pyta czy Kanako nie ma jakiś problemów. Mariya ze śmiertelną powagą wmawia mu, że bardzo przypomina on starszego brata Kanako, który zmarł na syndrom Czajkowskiego. Biedak daje wiarę tym bzdurom i posuwa się nawet do przytulenia Kanako i głośnego oświadczenia: „Nazywaj mnie bratem!”. Przez kontakt z mężczyzną Kanako dostaje wysypki i ląduje u pielęgniarki, Kanae interpretuje to jako atak syndromu Czajkowskiego, postanawia jednak nie zaprzątać tym głowy pielęgniarce i dowiedzieć się czegoś o tej chorobie na własną rękę.

"Nazywaj mnie bratem!"

"Nazywaj mnie bratem!"

Kolejnym genialnym pomysłem jest odwiedzenie Kanako w jej pokoju. Żeby tego dokonać trzeba najpierw przejść obok Gospodyni i Yonakuni-sana! Kończy się na przekupieniu jej 50-calowym telewizorem, a i tak daje to tylko 3 minuty czasu. Biedny facet musi dorzucić jeszcze odtwarzacz DVD by Gospodyni mogła zniknąć na 96 minut i obejrzeć film, który skonfiskowała znalazła w jednym z pokoi. Jakimś cudem udaje mu się jednak wejść do pokoju Kanako (ku jego rozczarowaniu Mariya nie paraduje w koszuli nocnej). Rozmowa jakoś się jednak nie klei i nie dowiaduje się on nic o zmartwieniach naszej bohaterki. Na domiar złego Gospodyni wyrzuca go z akademika szybciej niż się spodziewał (film okazał się gniotem i nie zajął jej na 96 minut).

Koniec czasu, spadaj.

Koniec czasu, spadaj.

Kiedy biedak siedzi zmarznięty i przemoczony pod akademikiem znajduje go Ayari, która pojawia się w jego życiu niczym anioł z niebios.

Nowa miłość?

Nowa miłość?

Komentarz

Głównym źródłem żartów były wewnętrzne monologi i przemyślenia księdza Kanae. Wypełniały one większą cześć odcinka dlatego samej akcji nie było za wiele. Naprawdę nie mam pojęcia w jaki sposób przytoczyć choć jeden z jego toków myślowych, to po prostu trzeba zobaczyć :). Główny bohater odcinka stosował w swoich wypowiedziach mnóstwo idiomów i trudnego słownictwa dlatego co chwilę na ekranie pojawiały się plansze z objśsnieniami. Po raz kolejny absurd goni absurd (syndrom Czajkowskiego…), Gospodyni jest taka jaką ją kochamy, a fabuła nie posunęła się do przodu ani o centymetr… Następny odcinek ma być jednocześnie ostatnim więc albo zobaczymy w nim ewidentną zapowiedź sezonu drugiego albo seria pozostanie zaproszeniem do przeczytania mangi, która stanowi jej pierwowzór. Z drugiej strony jednak takie robienie z każdego odcinka swoistego festiwalu dowcipów nie sprawdziło się źle… Mimo wszystko fajnie byłoby zobaczyć minimalne chociaż postępy w fabule.

W omake’u zaprezentowano zestaw ćwiczeń dla postaci tsundere (trudne słowo i niezastąpiona wiki).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: