Maria Holic odcinek 3

Odcinek piąty czeka na obejrzenie, a ja nawet nie pomyślałem o zrobieniu notki z dwóch poprzednich… leń ze mnie pełną gębą.  Spróbuję  się streścić bo inaczej nie nadrobię zaległości i ostatni odcinek (z zaplanowanych 13) opiszę za rok :/. Może nie będę też wstawiał tylu kadrów… Nic to, zabieram się do pisania i zobaczę co z tego wyjdzie.

Ciekawe co znajduje się w nowym plecaku Kanako...

Ciekawe co znajduje się w nowym plecaku Kanako...

W odcinku:

W szkole Ame no Kisaki dziewczęta powinny być skromne i ułożone, dlatego zabrania się im noszenia biżuterii i innych ozdób. Wyjątkiem jest różaniec, którym każda uczennica powinna umieć się posługiwać. Kanako jaka zupełna ignorantka w tym względzie przywiozła ze sobą tylko krzyżyk na łańcuszku, który nijak nie może pełnić tej funkcji. Na szczęście Mariya użycza jej przepiękny (i na pewno niewyobrażalnie drogi) różaniec, który kiedyś należał do jego ukochanej babci (która była kiedyś dyrektorką tej szkoły) i stanowi ważną pamiątkę po niej. Kanako przysięga strzec go jak oka w głowie.

Mariya ma całe pudło pamiątek po babci.

Mariya ma całe pudło pamiątek po babci.

Zazdrosne wielbicielki Ryuuken nie przestają dokuczać Kanako bez przerwy podrzucając jej owoce morza (tak, wrzucają jej do biurka jedzenie…). W międzyczasie Yonakuni-san znosi do wykopanego przez siebie dołu wodorosty, którego eksplodowały (O_O) w torbie Kanako pod koniec poprzedniego odcinka, a teraz są rozrzucone po całym kampusie.

Galareta podrzucona do biurka...

Galareta podrzucona do biurka...

Finał prześladowań ma postać otwartej sprzeczki w pustej klasie i wyrzucenia pożyczonego różańca przez okno. Biedna Kanako musi go teraz szukać w gęstej trawie podczas ulewy. Na szczęście pomaga jej Nanami Kiri (albo Kiri-shan jak nazywa ją Kanako). Dziewczyna oświadcza nawet przed fanklubem Ryuuken, że Kanako nie jest zainteresowana Ryuuken bo spotyka się z nią, ma to na celu zapobiegnięcie kolejnym powodowanym zazdrością wypadkom (oczywiście Kanako bierze to wyznanie zupełnie serio).

Bohaterska Kiri-shan.

Bohaterska Kiri-shan.

Wyrzuty sumienia nie dają Ryuuken spokoju. Widząc przemoczoną Kanako jest przekonana, że to znowu jej wina i oświadcza, że od tej chwili będzie ją cały czas chronić. Okazja do tego pojawia się chwilę później gdy napęczniałe od deszczu wodorosty porywają Yonakuni-sana…

Komentarz:

Czas na podsumowanie. Zdecydowanie najśmieszniejszym (a zarazem najbardziej absurdalnym) motywem odcinka był Yonakuni-san zbierający wodorostu i powstały z nich potwór choć motyw owoców morza, która Kanako znajdowała dookoła siebie wiele mu nie ustępował. Gołym okiem widać bezczelne wręcz nawiązania i parodiowanie Maria-sama ga miteru; wystarczy wspomnieć o wymianie różańców. Niestety nie powiedziano nic nowego o przyczynach pobytu Mariyii w szkole dla dziewcząt (choć wątek babci może stanowić tu wskazówkę).  W notce nie jestem w stanie ująć wszystkiego, ale gwarantuję, że odcinek był bardzo zabawny, a ja głównie tego oczekuję po tej serii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: