Maria Holic odcinek 1

Stało się! Serią, którą będę się zajmował na blogu jest Maria Holic!

Czyż on/a nie jest uroczy/a?

Czyż Mariya nie jest uroczy/a?

W odcinku:

W pierwszym odcinku poznajemy Kanako – główną żeńską bohaterkę. Jest ona nową uczennicą w elitarnej szkole dla dziewcząt Ame no Kisaki. Zdeterminowana podążyć śladami swojej matki (która znalazła w tej samej szkole swojego męża – ona była uczennicą, a on nauczycielem) przekracza bramę. Błądząc po rozległym kampusie spotyka wyglądającą jak pokojówka Matsurikę, która traktuje biedną Kanako jak intruza – obraża ją i wyśmiewa się z największej wady bohaterki czyli wysokiego wzrostu. Gdy Kana została już doprowadzona do płaczu pojawia się Mariya – pani owej niegrzecznej pokojówki. Dość powiedzieć, że Kanako jest od pierwszej chwili pod wrażeniem olśniewającej urody przybyłej dziewczyny.

Miłość od pierwszego wejrzenia?

Kanako zakochana od pierwszego wejrzenia?

Po wymianie grzeczności Mariya przeprasza za zachowanie swojej pokojówki i wyjaśnia, że jej posiadłość dzieli część terenu ze szkołą i to dlatego Matsurika była podejrzliwa. Mariya zauważa, że od jutra ma zacząć pierwszą klasę liceum zaś Kana drugą więc wygląda na to, że od jutra zwracać będzie się do niej Kanako-sempai. Dziewczęta umawiają się jeszcze na wspólne zwiedzanie szkoły, a Mariya pyta czy Kanako ma chłopaka. Ta, czerwona jak burak odpowiada, że nie idzie jej z chłopcami, a nawet powodują oni u niej wysypkę. Na pożegnanie Mariya całuje Kanako w policzek czym o mały włos nie przyprawia jej o zawał serca. Dziewczyna długo nie może się pozbierać po tym cudownym pożegnaniu, jest za to bardzo zdziwiona gdy po wszystkim na jej ręce pojawia się wysypka…

Kanako i gosposie w pełnej krasie

Kanako i gosposie w pełnej krasie

Kanako wprowadza się do internatu. Poznaje tam gospodynię wyglądającą jak mała dziewczynka z kocimi uszami i jej pomocnika – psa o imieniu Yonakuni-san. Kana stara się ukryć konsternację, ale ta dziwaczna dwójka nie wywiera na niej złego wrażenia (w myślach stwierdza nawet, że kocie uszka gosposi są urocze). Większość pokoi jest jeszcze pustych (uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego ma się odbyć jutro), ale w pokoju Kanako jest już jej współlokatorka – trzecioklasistka Ryuuken. Bohaterka po raz drugi tego dnia jest porażona urodą dziewcząt z tej szkoły, a myśl, że będzie spędzać mnóstwo czasu sam na sam z Ryuuken-sama bardzo ją ekscytuje. Starsza koleżanka proponuje jej, że oprowadzi ją po szkole, ale Kanako przypomina sobie o umówionym spotkaniu z Mariyą.

Ah... Ryuuken-sama...

Ah... Ryuuken-sama...

Kierując się w stronę strzelnicy (gdzie Mariya miała ćwiczyć łucznictwo) Kanako natyka się kolejną nad wyraz urodziwą uczennicę. Ta zapytana o Mariyę proponuje by poszukać jej w środku. Nasza bohaterka ma już w tym momencie trzy kandydatki na tę, którą niesie jej przeznaczenie. Pomimo ochów i achów nad wszystkimi trzema jakoś udaje jej się skupić na poszukiwaniu Mariyi. Zastaje ją w nieodpowiednim momencie…

ups...

Jedno czy dwa złamane żebra przy zakładaniu gorsetu to nic wielkiego...

Okazuje się, że Mariya to chłopak w dziewczęcym przebraniu, a Matsurika to jego pomocnik! Dwójka zbrodniarzy stara się wykorzystać to, że Kanako jest w szoku i jak gdyby nigdy nic zaczyna oprowadzać ją po terenie szkoły. Kiedy bohaterka dochodzi do siebie daje wyraz swojej frustracji w bardzo widowiskowy sposób (specjalnie nie zdradzę w jaki). Mariya jakoś specjalnie nie przejął się tym, że jego sekret wyszedł na jaw, według niego Kanako ma większe powody do wstydu niż on i jego przebieranki – chodzi o jej ewidentne homoseksualne skłonności i kompleksy (między innymi ten na punkcie wzrostu). Jednak aby Kanako nie przyszło do głowy wyjawienie jego sekretu opinii publicznej zdziera wierzchnie odzienie swojej pokojówki ukazując jej biustonosz (który swoją drogą bardzo przypadł Kanako do gustu) i zamierza wszystkim powiedzieć, że Matsurika była molestowana przez dziewczynę (pokojówka oczywiście potwierdzi każde słowo swojego pana). Kanako nie ma wyjścia jak tylko zgodzić się na dochowanie tajemnicy, jeśli odmówi to raczej trudno jej będzie wywrzeć dobre pierwsze wrażenie.

he he he...

he he he...

Kanako wraca do swojego pokoju zdecydowana zacząć od jutra nowe, szczęśliwe życie w nowej szkole. Dała się zaszantażować, ale cóż mogła zrobić? To jednak nie koniec niespodzianek. W pokoju czeka na nią Mariya, który w międzyczasie wprowadził się tam na miejsce Ryuuken. Chłopak zdecydował, że osobiście dopilnuje tego by Kanako dotrzymała tajemnicy. Dziewczyna po raz kolejny nie jest zachwycona obrotem spraw. Wygląda na to, że jest skazana na towarzystwo młodego transwestyty, ale cóż ma począć?

Komentarz:

Seria ma według mnie ogromny potencjał, a pierwszy odcinek był bardzo dobry. Tak jak wspomniałem w poprzednim poście, chętnie obejrzę yuri w wydaniu nie do końca serio, a humor w Maria Holic stał na dość wysokim poziomie. Kanako ma zadatki na śmieszną, ale i bardzo sympatyczną główną bohaterkę, a jej kompleksy i upodobania przedstawiono bardzo komicznie. Jej monologi myślowe, w których rozpacza nad sobą i swoim życiem, ale też wyraża swój zachwyt są świetne (i duża zasługa w tym aktorki podkładającej głos). Matsurika wygląda na w pełni oddaną pokojówkę, ale nie przeszkadza jej to wtrącać bardzo wrednych komentarzy na temat Mariyi. Pod koniec odcinka poprowadziła nawet swój własny mini-program „Pamiętnik Matsuriki”, który podsumował wydarzenia tego odcinka i uraczył widza porcją absurdalnego humoru. Mam nadzieję, że zobaczę to także po następnych odcinkach. Na koniec zostawiłem sobie Mariyę. Na razie nie można o nim powiedzieć zbyt wiele. Gra ułożoną panienkę, ale w istocie to wredny koleś ociekający sarkazmem. Na chwilę obecną nie wiem dlaczego żyje w ten, a nie inny sposób, ale tego prawie na pewno dowiemy się za kilka odcinków. Cała trójka generalnie nie szczędzi sobie docinek. Jest to dość zabawne, ale miejmy nadzieję, że nie zrobi się powtarzalne. Całości dopełniają elementy przypominające i parodiujące Maria-sama ga miteru i inne klasyki yuri oraz catgirl-gosposia ze swoim psem, czyli jeszcze trochę absurdu na dokładkę. Jeszcze kilka słów o muzyce. W tym odcinku nie uraczono widza openingiem, a ending… cóż, ani animacja, ani piosenka mnie nie zachwyciła (ale nie była przynajmniej irytująca). Muzyka w tle nie rzuca się specjalnie w uszy, po prostu niezbyt nachalnie podkreśla wydarzenia dziejące się na ekranie. Podsumowując, mogę założyć, że obejrzę serię do końca :).

Z niecierpliwością czekam na następny odcinek.

Kolejne posty odnośnie Maria Holic będą miały podobną formę, chyba, że wpadnie mi do głowy coś innego.

Advertisements

2 komentarze

  1. Transwestyta … despota … oszust … kłamca … machinant … szantarzysta … etc. etc.

    A to MNIE nikt nie chce ufać nawet jak tylko prawde mówie ?! T__T

  2. Główna cecha tego anime jaką zauważyłam, to bardzo pokręcona fabuła. Niektórzy mogą to postrzegać jako zaletę, ale ja chyba za dużo absurdu ostatnio się naoglądałam… Mimo to, to poczytam resztę notek ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: