Kolejny rok za nami

Minął kolejny rok i 26 grudnia strzeliła też kolejna (już jedenasta) rocznica założenia przeze mnie konta na wordpressie. Z tej okazji, tak jak w zeszłym roku, notka jest krótkim podsumowaniem co ciekawszych przygód z popkulturą z grudnia, a w dalszej części luźnym przeglądem nerdozy z całego roku.

marnie by Ranveld

Nawet nie grałem w Pokemon SW/SH, ale Marnie przebojowo wbiła się do ścisłej czołówki waifu roku 2019 (art by @Ranveld).

Oczywiście jak co roku dziękuję wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają. Ten mały blog na przestrzeni czasu przeżył moje różne grafomańskie eksperymenty i początkowo stanowił tylko metodę na ‚wyżycie się na klawiaturze’. Z biegiem lat stał się jednak przyczynkiem do stworzenia mojej bezpiecznej internetowej przystani i poznania genialnych ludzi, z których wielu uważam dziś za przyjaciół. Chciałbym codziennie dziękować wszystkim, którzy kiedykolwiek tu zaglądnęli, ale przy okazji świętowania rocznicy podziękowania są szczególne.

Dobrze, zerknijmy co fajnego dane mi było pochłonąć w grudniu – od razu zaznaczam, że rozbija się głównie o filmy.

Continue reading →

Wesołych Świąt!

Karpia nie lubię

Może nie ma mnie z Wami

Składam życzenia

Geek out – listopad 2019

Co prawda nie słyszałem jeszcze by ktoś to głośno stwierdził, ale ja czuję na karku ten oddech i głos mówiący „Winter is coming” czym jestem niepocieszony. Potrafię mieć wiecznie zimne ręce nawet wiosną czy latem, a do tego jeżdżę starym dieslem, który jak wiadomo też nie przepada za niskimi temperaturami o poranku. Po mojemu śnieg mógłby spaść tylko symbolicznie na gwiazdkę i trochę poleżeć, a potem bez śladu zniknąć zamiast zmieniać się w rozjeżdżoną kołami brudną pluchę leżącą na poboczach. Przy tych ciemnościach jakie zapadają już późnym popołudniem często nic mi się nie chce i nie mam nawet ochoty nic konkretnego oglądać czy czytać. Od dłuższego czasu przerabiam na przykład Nigdziebądź, ale odpowiedni humor mam raz na kilka dni. Niemniej udało mi się choć coś ciekawszego obejrzeć.

Anime

Kanata no Astra

„Ay, yeah!”

Continue reading →

Geek out – październik 2019

Przez cały miesiąc chyba ani na chwilę nie włączyłem Baldur’s Gate. Tak już tkwię przy samym końcu gry od dłuższego czasu i nie mogę się zebrać by dokończyć. Wiem, że Baldury są kultowe, ale pierwsza część niestety razi archaizmami i powtórzę raz jeszcze, że fabularnie też jakoś szału nie ma. Dwójka i ToB to podobno inna para kaloszy… Dobra, teraz szybka przejażdżka po co fajniejszych rzeczach z zeszłego miesiąca.

mlp 9-24

Cool Mares don’t look at explosions.


Continue reading →

Anime mojej młodości – Kimi ga Nozomu Eien

Kontynuacja pomysłu sprzed 3 lat (o matko, jak ten czas leci) – oglądam jeden odcinek jakiegoś anime, któremu lata temu wystawiłbym bardzo wysoką ocenę i zbieram garść luźnych przemyśleń po seansie. Dziś padło na Kimi ga Nozomu Eien, na zachodzie znane jako Rumbling Hearts, a u nas (tak, wydano to u nas na DVD) w raczej dosłownym tłumaczeniu Wieczność, której pragniesz.

Englsh dub atakuje ponownie!

Continue reading →

Geek out – wrzesień 2019 (Fruits Basket edition)

Wrzesień minął zanim się obejrzałem. Nie robiłem nawet nic konkretnego, oglądałem jakieś stare filmy, czytanie szło im opornie i trochę mi się to wszystko zlało. Udało się za to rozegrać aż dwie sesje RPG i być na jednej nasiadówce z karciankami i planszówkami. Notka podsumowująca miesiąc będzie jednak miała tylko jeden punkt.

Anime

furuba 1

Dziwię się, że Tohru chodzi zdrowa, a wiecznie paraduje z gołymi nogami w kusej kiecce (ku radości gawiedzi).

Continue reading →

Geek out – sierpień 2019

Pomimo tego, że byłem na bardzo dobrej drodze to nie skończyłem jeszcze Baldur’s Gate. Jestem już niby przy samym końcu gry, zaliczyłem drugą wizytę w Candlekeep i teraz muszę jedynie udać się z powrotem do miasta. Zanim jednak to zrobię chcę poodwiedzać lokacje, których nie zwiedziłem wcześniej i wyczyścić wszystkie lochy, a to zadanie jest szczerze mówiąc dość żmudne i szło mi raczej powoli. Poza tym wyszedł niedawno nowy Fire Emblem. Naoglądałem się screenshotów i w efekcie wezbrały we mnie na nowo gorące uczucia do tej serii co zaowocowało replayem z FE: Fates – Birthright i chwilowym rzuceniem wszystkich innych gier do kąta.

fe7 lyn vs dragon

Animacje w Fire Emblemach na GBA były śliczne.

Poza Baldurem to highlithy minionego miesiąca są przede wszystkim filmowe.

Continue reading →

Geek out – lipiec 2019

Lipiec zaserwował nam bardzo smutnego newsa. Ok, świat jest tak popieprzony, że większość newsów z kraju i ze świata przyprawia o depresję, ale akurat wieści o KyoAni uderzyły wyjątkowo mocno w tego małego weaboo, którego ciągle trzymam w serduszku. Naprawdę chodziłem jak struty przez znaczną cześć dnia pomimo tego, że człowiek się (niestety) zdążył już uodpornić na te wszystkie medialne doniesienia o niemal codziennych okropnościach.

Przejdźmy jednak do czegoś bardziej optymistycznego. Jak (prawie) co miesiąc szybki przegląd co ciekawszych wytworów popkultury jakie udało mi się skonsumować.

Continue reading →

Geek out – maj i czerwiec 2019

Nie złożyło mi się napisać notki wcześniej ponieważ ‚powody’. Teraz notka to taki wybiórczy przegląda z fajnych rzeczy jakie widziałem w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Nie mógłbym opuścić Eurowizji. W tym roku bardzo, ale to bardzo chciałem by wygrała Norwegia. Ten zespół mi się tak bardzo kojarzy z jakąś grupą grającą w RPG – mają barda, czarodziejkę i druida.

Continue reading →

Geek out – kwiecień 2019 (edycja Avengersowa)

Dopadło mnie trochę przesilenie wiosenne. Na kreatywne rzeczy nie mam za bardzo weny i winą obarczam „prawdziwe życie” bo widmo zbliżającej się przeprowadzki ‚na swoje’ mnie cały czas prześladuje i trzeba dużo rzeczy ustalić. Projektowaniem wnętrz się nigdy nie interesowałem, a teraz muszę przysiąść nad płytkami do łazienki, podłogami i zaprojektowaniem kuchni. Przy tym wszystkim nawet na gry nie miałem jakoś weny przez cały kwiecień choć na brak tytułów do ogrania nie narzekam (niektóre VNki kupione w bundlach czekają już ze 2-3 lata). W takich chwilach marazmu niezastąpione są gry, które znam niemal na pamięć. Dwa weekendy temu usiadłem znowu do pierwszego Mass Effecta i tak się wciągnąłem, że w dwa dni przeszedłem niemal pół gry. Teraz mam na tapecie dwójkę i jak dobrze pójdzie to jeszcze dziś przejdę misję na Horyzoncie. Motywem przewodnim comiesięcznej notki jest jednak kino.

Continue reading →