Wspomniałem kiedyś, że stałem się wielkim fanem kreskówki My Little Pony: Friendship is Magic. Po obejrzeniu kilkunastu odcinków podtrzymuję zdanie, że jest ona lepsza od wielu anime jakie w ostatnim czasie oglądałem i nie dziwię się, że kucyki stały się tak wielkim internetowym fenomenem. Wiadomo wszakże, że Twilight Sparkle i jej przyjaciółki są tak urocze, że mało kto ma siły się im oprzeć :D. Poza tym, miło zobaczyć nową odsłonę kreskówki, na której się wyrosło – aż się łezka w oku kręci. Na potwierdzenie tej tezy krótki, wycięty w kontekstu (jakim jest odcinek 16) filmik z udziałem Fluttershy i Rainbowdash.
I co? Bardziej moe niż wszystkie Haruhi, Kieszonkowe Tygrysy, magical girls i inne ognistookie tsundere razem wzięte. W dodatku każdy odcinek zawiera niezbyt nachalny morał i mnóstwo humoru, który odpowiada nie tylko najmłodszym :D. A jednak na zachodzie ciągle potrafią robić świetne animacje.
