Archiwa tagu: rekomendacje

Miras poleca – Dog Days

Człowiek nie może żyć obcując tylko z ambitnym kinem, zaangażowaną literaturą i nowatorskim malarstwem. Nawet największy inteligent, gardzący popkulturą i medialną papka dla mas musi czasem odreagować i przeczytać/obejrzeć coś czysto rozrywkowego – bez bawienia się w głębokie przesłania, metafory i innowacyjność. Problem ten dotyczy miłośników wszystkich aspektów kultury – także anime. Czasem warto odpocząć od szukania na siłę tytułów ambitnych (bądź “ambitnych”) i dorabiania wielkiej filozofii do co bardziej kontrowersyjnych anime. Czasami lepiej zaserwować sobie coś czysto rozrywkowego, coś co będzie cieszyć nasze oczy i uszy, coś co sprawi, że podczas seansu będziemy się mimowolnie uśmiechać. Taką serią jest właśnie Dog Days.

Źródło: e-shuushuu.net

Czytaj dalej


Miras poleca: Syberia

Choć bawię się grami komputerowymi od wielu lat to jakoś gatunek gier przygodowych nie gościł zbyt często na ekranie mojego monitora. Początkowo grałem w co popadnie (ah te pierwsze miesiące ekscytacji komputerem) by potem powoli przerzucić się na RTSy, a jeszcze później na gry fabularne. Nigdy nie byłem jednak nałogowym graczem i w wiele kultowych gier nie miałem okazji zagrać. Te zaległości stopniowo nadrabiam teraz – gdy wiele starych gier można dostać za grosze lub jako dodatki do czasopism. Jedną z takich gier jest właśnie Syberia – klasyczna przygodówka z 2002 roku.

Sala wykładowa świeci pustkami – zupełnie jak w prawdziwym świecie!

Czytaj dalej


Miras poleca: Hanasaku Iroha

Macie czasem tak, że totalnie nic wam się nie chce? Nie mówię tu o chodzeniu do pracy, nauce, sprzątaniu czy innych obowiązkach… chodzi tu raczej o spędzanie czasu wolnego. Wiadomo, że każdy ma jakieś hobby, pasję, której oddaje się w wolnej chwili – tutaj też może człowieka dopaść pewna specyficzna odmiana deprechy. Zapalony kinoman ze zniechęceniem odłoży repertuar, mól książkowy nagle stwierdzi, że w jego biblioteczce nie ma nic ciekawego, a nałogowy gracz komputerowy po przejrzeniu zawartości dysku pokręci głową. W zakresie anime cierpię na taką przypadłość regularnie. Wiem, że w obecnym sezonie jest kilka fajnych serii: m. in. zachwalane przez moich czytelników Usagi Drop i nietypowe Mawaru Penguindrum. Nie wspominam już o wielu, wielu starszych tytułach, które od wieków znajdują się na liście “do obejrzenia w najbliższej przyszłości”. Problem w tym, że po prostu nie chce mi się ich oglądać…

Jedyną serią, która jest w stanie przebić się przez moją skorupę i wzbudzić we mnie choć trochę zainteresowania japońską animacją jest Hanasaku Iroha.

Zmieniłem ankietę. Jestem okropnie ciekawy wyników więc głosujcie śmiało :D.

Perypetie bohaterek są naprawdę wciągające, a dla "otaku" są bardziej strawne niż wszystkie "S jak seriale" :D

Czytaj dalej


Miras poleca: Wyznania Gejszy

No i zrobiłem sobie przerwę od bloga na prawie dwa tygodnie. Nie myślcie sobie jednak, że przez tam czas się obijałem – co to to nie; byłem po prostu zajęty odpoczywaniem po (jakże ciężkiej) sesji, na którą składały się aż dwa egzaminy :D. Z resztą, nie ma się o co martwić, takie krótkie przerwy od bloga zdarzały mi się już i nie są powodem do paniki. Zaręczam, że zerkałem tu regularnie i czytałem notki na innych blogach :D. Na emigrację z krainy blogów jak na razie nie mam zamiaru i zapewniam, że jeszcze przez jakiś czas będziecie musieli mnie znosić.

Tak poza tym, powyższy akapit nie ma większego sensu i proszę nie wyciągać na jego podstawie pochopnych wniosków. Po prostu czułem potrzebę napisania czegoś w tym stylu :D. Kiedy już wyrzuciłem to z siebie mogę przejść do właściwego tematu dzisiejszej notki. Nie jest wielką tajemnicą fakt, że sporo czytam (czasem ubolewam, że za czytanie książek nie dają medali). Przyznam, że w ręce wpada mi głównie literatura fantasy, ale lubię czasem dla odmiany sięgnąć po coś innego. Ostatnio zabrałem się za kupione swego czasu okazyjnie Wyznania Gejszy.

W filmie zagrali wspaniali aktorzy; warto jednak wspomnieć, że rolę młodej japonki zagrała aktorka pochodząca z Chin.

Czytaj dalej


Miras poleca: Hanbun no Tsuki ga Naboru Sora

Z notki o Harrym Potterze i Insygniach Śmierci nic nie wyszło, w tym zakresie zawiodła mnie wena twórcza :D. Przyznam jednak, że film mi się podobał, szczególnie na tle raczej średnio udanych dwóch poprzednich części. Jak zwykle byłem też szczęśliwy mogąc podziwiać Emmę Watson w roli Hermiony :D. Można dyskutować czy film powinien jak najwierniej odzwierciedlać książkę czy powinien być bardziej samodzielny… Osobiście nie oczekuję stuprocentowej wierności pierwowzorowi; pamiętam, że znaczna część książki niemiłosiernie się ciągła, mam na myśli okres, w którym Harry z przyjaciółmi włóczą się bez celu po całej Anglii ze swoim magicznym namiotem próbując znaleźć jakieś wskazówki dotyczące hokruksów; ten fragment był zwyczajnie nudny i trwał aż do wizyty w Dolinie Godryka. W filmie niestety przedstawiono go dość wiernie i ta część mogła się dłużyć. Mimo to, w ogólnym rozrachunku wizytę w kinie zaliczam do udanych, a nowy film z Harrym uważam za niezłe kino dla nieco starszej młodzieży.

Skoro już napisałem namiastkę zapowiedzianej tydzień temu notki przejdźmy może do właściwej treści dzisiejszego wpisu. Ostatnimi czasy chodzą mi po głowie nieco starsze anime, którymi zachwycałem się ładnych kilka lat temu. Postanowiłem nieco odświeżyć sobie pamięć; na pierwszy ogień poszedł Kanon, a w planach są Macross Frontier,Gundam 00 i obie serie ef. Całkiem niedawno zaserwowałem sobie też bardzo przyjemny (już niemal klasyczny) romansik Hanbun no Tsuki ga Naboru Sora.

Rika i Yuichi to jedna z najbardziej uroczych animowanych par jakie znam.

Czytaj dalej


Miras poleca: “Ruda Sfora” M. L. Kossakowskiej

Jeśli miałbym wymienić tylko jednego polskiego twórcę fantasy, którego cenię sobie najbardziej to z dużym prawdopodobieństwem (po dłuższym namyśle) wskazałbym Panią Kossakowską. Znajomość z pisarką zacząłem od Siewcy Wiatru, którego lektura wystarczyła bym stał się zagorzałym fanem jej twórczości. Potem był jeszcze Zakon Krańca Świata, po którym nie było już odwrotu :D. Ostatnio wpadła mi w łapki Ruda Sfora będąca nieco nowszym dziełem choć jest już dostępna na rynku od kilku lat.

Tak na marginesie – zmieniłem ankietę. Zachęcam do głosowania!

Okładka jest bardzo intrygująca. (Grafika ze strony wydawnictwa Fabryka Słów)

Czytaj dalej


Miras poleca: Cesarzowa i Wojownicy

Pamiętacie jaką furorę robiły swego czasu chińskie filmy w stylu wuxia takie jak Hero czy Przyczajony Tygrys Ukryty Smok? Przypominający tancerzy wojownicy latający wzdłuż ekranu podczas widowiskowych pojedynków rozbudzali wyobraźnię, a piękne scenerie, w których działa się akcja tych chińskich baśni zapierała dech w piersiach. Te filmy bardzo podobały się także i mnie, ale przyznam, że moja przygoda z obrazami tego typu zakończyła się na Domu Latających Sztyletów. Miłą niespodziankę sprawili mi ostatnio rodzice przywożąc ze sobą z zakupów w pewnym markecie DVD (zapewne kupione za nieduże pieniądze).

Widzicie? Takie egzotyczne cuda można znaleźć w koszu w markecie ^^.

Czytaj dalej


Miras poleca: Sasameki Koto

Uff… już po sesji :D. Czekam jeszcze na wyniki jednego egzaminu, ale jestem dobrej myśli ^^. Skoro burza już przeszła i nic nie wysysa moich sił twórczych mogę w końcu dodać nową notkę z serii “rekomendacje”… i pomyśleć, że kiedyś chciałem dodawać jedną taką notkę w miesiącu :D. Na dziś przygotowałem śmieszną i romantyczną opowieść z wątkiem yuri – Sasameki Koto.

Sumika i Ushio przyjaźnią się od dawna, a ostatnio szczęśliwie trafiły do jednej klasy w liceum. Poważna i silna Sumika od jakiegoś czasu podkochuje się w swojej przyjaciółce, ale nie może zdobyć się na wyznanie jej prawdy. Szczęśliwie składa się, że Ushio lubi dziewczęta i teoretycznie wszystko powinno być w porządku… problem w tym, że gustuje ona tylko w uroczych, słodkich i niewinnych istotkach, a wysoka i wysportowana Sumika, mająca niezłe zadatki na chłopczycę raczej nie spełnia tych wymagań.

Cała gromadka bohaterek w komplecie.

Czytaj dalej


Miras poleca: Tentai Senshi Sunred

Dziś pierwsza (mam nadzieję, że nie ostatnia) notka z serii “rekomendacje”. W założeniach mają to być dość krótkie teksty o ciekawych mangach, anime, książkach i czym tam jeszcze. Nie będę szczegółowo analizować tematu i pozwolę sobie na pisanie rekomendacji bez znajomości całości dzieła (czego nie zrobiłbym w przypadku recenzji), dzięki temu nie będą one wymagały tyle pracy co daje szanse na to, że będą gościć na blogu regularnie. Ambitnie myślę sobie, że w tej serii notek będę prezentować tytuły mało znane, ale zobaczymy co z tego wyjdzie w praktyce. Na pierwszy ogień idzie zabawna seria anime Tentai Senshi Sunred.

Żadne monstrum nie zagrozi spokojnym obywatelom gdy na straży stoi Sunred!

Czytaj dalej


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 39 other followers