Wczoraj napisałem na stronie mojej wspaniałej “grupy fansuberskiej” We Luv 2D Girls notkę informującą, że grupa nie przetłumaczy więcej odcinków Bleach’a. Cała zabawa od samego początku miała mieć jednorazowy charakter i nawet gdyby nagle pojawiła się rzesza fanów (haha) ubóstwiających nasze tłumaczenie Bleach’a to wątpię, że nagle zachce się nam siedzieć nad kolejnym odcinkiem. Chodziło nam o przekonanie się jak wygląda fansubbing od kuchni i czy fansuberzy to naprawdę wszechmocne istoty o wybitnych umiejętnościach. Na potrzeby tego projektu założyłem nowego bloga, razem z bratem napisaliśmy FAQ i zrobiliśmy wszystko żeby grupa prezentowała się choć częściowo profesjonalnie. Cały eksperyment zakończył się wynikiem, który przewidywałem od początku – fansubbing to zabawa nie wymagająca wielkich umiejętności, wystarczy średnia (no, może więcej niż średnia) znajomość angielskiego, dostęp do internetu i dwa darmowe programy. Nieco więcej przemyśleń poniżej.
