Archiwa tagu: cRPG

Top 10 gier RPG

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wprowadzenia na blogu serii notek, w których prezentowałbym całkowicie subiektywne rankingi dotyczące choćby książek, anime, filmów lub (tak jak dziś) gier komputerowych. Z weną twórczą było jednak kiepsko i pierwsza notka serii ukazuje się dopiero dziś :D. Zaprezentuję moje ulubione gry komputerowe i konsolowe ze wspaniałego gatunku RPG; wiele z nich to ciągle jRPG choć uważam, że japońskie produkcje przeżywają spory kryzys i patrząc z perspektywy czasu produkcje takie jak Final Fantasy X, X-2, XII czy The Last Remnant nie umywają się do starszych kolegów. No, ale przejdźmy może do sedna :D.

Miejsce X – Final Fantasy VII (PC/PSX)

Czytaj dalej


Zanurz się w krainie wróżek – Zanzarah: The Hidden Portal

Regularnie nachodzi mnie myśl, że kiedyś robiło się lepsze gry komputerowe niż obecnie. Nowości zdają się być pozbawione głębi, klimatu i oryginalności kiedy porównać je ze starociami. Ostatnio gram w jedną z nowszych gier RPG z dalekiej Japonii, pomimo mojego szczerego podziwu dla dorobku twórców The Last Remnant (bo o tę grę tu chodzi) i fascynacji tym tytułem, zacząłem jednak dostrzegać w nim pewne elementy coraz powszechniejsze w dzisiejszych produkcjach, które moim zdaniem niekoniecznie muszą wychodzić grom na dobre.
O the Last Remnant można napisać długą notkę, ale to nie tym tytułem chciałbym się dziś zająć, moje myśli zawędrowały ostatnio ku grze z 2002 roku zatytułowanej Zanzarah: The Hidden Portal.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Czytaj dalej


Grandia 2 cieszy nawet po latach

Szybka notka (bo pora już późna) o wspaniałej grze, która pomogła mi przezwyciężyć niechęć do gier komputerowych, z którą borykałem się od dwóch miesięcy. Wszystko zaczęło się gdy grałem w Personę 2. Miałem na liczniku jakieś 20 godzin gry, fabuła powoli się rozkręcała, bohaterowie zdobyli kilka ładnych poziomów. Wszystko szło fajnie, a tu nagle… zupełnie odechciało mi się grać. Myślałem, że to chwilowe i dla odmiany postanowiłem sięgnąć po inne gry. Na niewiele się to zdało; zraziłem się do Devil May Cry 4 gdy stwierdziłem, że główny bohater gry – Nero nie umywa się do Dantego (głównego bohatera poprzednich części). Dante poruszał się po polu bitwy i ciął wrogów z niewysłowioną gracją, Nero… “Machasz waść jak cepem” chciałoby się powiedzieć cytując Małego Rycerza. Postanowiłem pójść za ciosem, stwierdziłem: “Kończ waść! Wstydu oszczędź!” (jak mawiał Kmicic) i przestałem grać w DMC 4 bardzo szybko.

Czytaj dalej


Jak to jest z tymi cRPGami…

Jakiś tydzień temu zacząłem grać w grę z 1999 roku zatytułowaną “Persona 2: Innocent Sin”. Razem z “Persona 2: Eternal Punishment” tworzą spójną całość, a historie w nich opowiedziane zazębiają się (mogę to śmiało powiedzieć bo Eternal Punishment skończyłem ponad rok temu i moja ciekawość jest pobudzona aż do dziś). Innocent Sin stanowi pierwszą część dylogii więc dlaczego gram w nią rok po ukończeniu drugiej części? Bo na zachodzie (gry są produkcji japońskiej) wydano tylko Eternal Punishment zaś fanowskie tłumaczenie Innocent Sin jest dostępne w sieci dopiero od niedawna. Na Wikipedii przeczytałem, że nie zdecydowano się na wydanie tej gry ze względu na pewne “kontrowersyjne motywy” Czytaj dalej


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 39 other followers