Choć bawię się grami komputerowymi od wielu lat to jakoś gatunek gier przygodowych nie gościł zbyt często na ekranie mojego monitora. Początkowo grałem w co popadnie (ah te pierwsze miesiące ekscytacji komputerem) by potem powoli przerzucić się na RTSy, a jeszcze później na gry fabularne. Nigdy nie byłem jednak nałogowym graczem i w wiele kultowych gier nie miałem okazji zagrać. Te zaległości stopniowo nadrabiam teraz – gdy wiele starych gier można dostać za grosze lub jako dodatki do czasopism. Jedną z takich gier jest właśnie Syberia – klasyczna przygodówka z 2002 roku.
Archiwum kategorii: Gry komputerowe
Z pamiętnika gracza – Tomb Raider: Anniversary
Kiedy Lara Croft i gry z serii Tomb Raider święcił triumfy na pecetach ja znałem je tylko ze słyszenia. Były to czasy kiedy domowy komputer nie stanowił jeszcze standardowego wyposażenia przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego, a ja w pełni usatysfakcjonowany byłem graniem na popularnej w owym czasie konsoli pegasus. Po jakimś czasie jednak kult panny Croft zaczął zanikać (ponoć za sprawą coraz słabszych gier z jej udziałem), a gdy ja rozpocząłem przygodę z grami na peceta było o wiele więcej innych hitów, w które wypadało zagrać – o Tomb Raiderze wspominało się tylko okazyjnie. Z resztą szybko zacząłem preferować gry strategiczne, a potem cRPG i na nadrabianie zaległości z zakresie gier akcji takich jak Tomb Raider nie było miejsca.
Top 10 gier RPG
Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wprowadzenia na blogu serii notek, w których prezentowałbym całkowicie subiektywne rankingi dotyczące choćby książek, anime, filmów lub (tak jak dziś) gier komputerowych. Z weną twórczą było jednak kiepsko i pierwsza notka serii ukazuje się dopiero dziś :D. Zaprezentuję moje ulubione gry komputerowe i konsolowe ze wspaniałego gatunku RPG; wiele z nich to ciągle jRPG choć uważam, że japońskie produkcje przeżywają spory kryzys i patrząc z perspektywy czasu produkcje takie jak Final Fantasy X, X-2, XII czy The Last Remnant nie umywają się do starszych kolegów. No, ale przejdźmy może do sedna :D.
Miejsce X – Final Fantasy VII (PC/PSX)

Z pamiętnika gracza: Final Fantasy X
Przypadkiem składa się, że jest to setna notka opublikowana na moim blogu ^^. Z tej okazji życzę sobie przynajmniej kolejnej “setki na karku”, dziękuję wszystkim odwiedzającym za czytanie moich grafomańskich wypocin i polecam się na przyszłość :D. Swoją drogą to niedawno liczba komentarzy osiągnęła niebotyczną liczbę 250 co też jest jakimś małym osiągnięciem :D.

Uwielbiam gry z serii Final Fantasy. Zacząłem kilka lat temu od “szóstki” i od tamtej chwili stopniowo (dzięki wynalazkowi emulatorów) zapoznałem się z częściami od IV do IX. Wtedy trafiłem na sprzętową barierę; nowsze części serii pojawiały się tylko na konsolę PlayStation 2 i choć wielokrotnie rozważałem jej zakup to jednak nigdy się na to nie zdobyłem. Emulatory tej konsoli nie wchodziły w grę bo wymagały posiadania “potwora”, a nie komputera. Na szczęście niedawno zmodernizowałem swój sprzęt i teraz mogę cieszyć się emulowanym Finalem X działającym płynnie i w miarę stabilnie, pozostawało pożyczyć od znajomego płytę i mogę w końcu nadrobić zaległości i zagrać w grę, do której przymierzałem się od dawna.
Czytaj dalej
Love Plus – nowe oblicze gier wideo
Na stronie Magazynu Arigato zawsze można przeczytać jakąś ciekawostkę (za to w wydaniu papierowym mają słabe felietony).Tym razem chodzi o zapowiedź nowej gry od Konami – Love Plus. Ukaże się ona na konsolkę Nintendo DS i wyniesie gatunek symulatorów randkowych na zupełnie nowy poziom. W grach tego typu chodzi najczęściej o rozwijanie swoich stosunków z różnymi dziewczętami (lub chłopcami – w wersji dla pań) za pomocą wyboru odpowiednich opcji dialogowych, umawiania się na randki lub innych czynności, celem jest najczęściej zawarcie związku, w wersji dla graczy pełnoletnich wiąże się to także z odblokowaniem scen erotycznych z udziałem bohaterek. Niestety gracz zawsze jest skazany na wybieranie z zestawu dziewcząt przygotowanego z góry przez twórców gry. Love Plus ma to zmienić; tam dziewczyna będzie stopniowo dostosowywać się do upodobań gracza pod względem charakteru, ale i wyglądu. Taki nasz ideał “będzie z graczem zawsze gdy otworzy DS’a” (jak mówią twórcy). Trailer gry poniżej.
Mój komentarz
Jeśli ktoś znajdzie sposób na połączenie tego z poduszką typu dakimakura to stwierdzenie “prawdziwe kobiety bardzo łatwo zastąpić” nabierze zupełnie nowego wymiaru.
Zanurz się w krainie wróżek – Zanzarah: The Hidden Portal
Regularnie nachodzi mnie myśl, że kiedyś robiło się lepsze gry komputerowe niż obecnie. Nowości zdają się być pozbawione głębi, klimatu i oryginalności kiedy porównać je ze starociami. Ostatnio gram w jedną z nowszych gier RPG z dalekiej Japonii, pomimo mojego szczerego podziwu dla dorobku twórców The Last Remnant (bo o tę grę tu chodzi) i fascynacji tym tytułem, zacząłem jednak dostrzegać w nim pewne elementy coraz powszechniejsze w dzisiejszych produkcjach, które moim zdaniem niekoniecznie muszą wychodzić grom na dobre.
O the Last Remnant można napisać długą notkę, ale to nie tym tytułem chciałbym się dziś zająć, moje myśli zawędrowały ostatnio ku grze z 2002 roku zatytułowanej Zanzarah: The Hidden Portal.
Grandia 2 cieszy nawet po latach
Szybka notka (bo pora już późna) o wspaniałej grze, która pomogła mi przezwyciężyć niechęć do gier komputerowych, z którą borykałem się od dwóch miesięcy. Wszystko zaczęło się gdy grałem w Personę 2. Miałem na liczniku jakieś 20 godzin gry, fabuła powoli się rozkręcała, bohaterowie zdobyli kilka ładnych poziomów. Wszystko szło fajnie, a tu nagle… zupełnie odechciało mi się grać. Myślałem, że to chwilowe i dla odmiany postanowiłem sięgnąć po inne gry. Na niewiele się to zdało; zraziłem się do Devil May Cry 4 gdy stwierdziłem, że główny bohater gry – Nero nie umywa się do Dantego (głównego bohatera poprzednich części). Dante poruszał się po polu bitwy i ciął wrogów z niewysłowioną gracją, Nero… “Machasz waść jak cepem” chciałoby się powiedzieć cytując Małego Rycerza. Postanowiłem pójść za ciosem, stwierdziłem: “Kończ waść! Wstydu oszczędź!” (jak mawiał Kmicic) i przestałem grać w DMC 4 bardzo szybko.
Jak to jest z tymi cRPGami…
Jakiś tydzień temu zacząłem grać w grę z 1999 roku zatytułowaną “Persona 2: Innocent Sin”. Razem z “Persona 2: Eternal Punishment” tworzą spójną całość, a historie w nich opowiedziane zazębiają się (mogę to śmiało powiedzieć bo Eternal Punishment skończyłem ponad rok temu i moja ciekawość jest pobudzona aż do dziś). Innocent Sin stanowi pierwszą część dylogii więc dlaczego gram w nią rok po ukończeniu drugiej części? Bo na zachodzie (gry są produkcji japońskiej) wydano tylko Eternal Punishment zaś fanowskie tłumaczenie Innocent Sin jest dostępne w sieci dopiero od niedawna. Na Wikipedii przeczytałem, że nie zdecydowano się na wydanie tej gry ze względu na pewne “kontrowersyjne motywy” Czytaj dalej


