Notka w dużej mierze była gotowa już kilka dni temu, ale pod koniec sesji egzaminacyjnej nie miałem siły by ją wykończyć i dopieścić. Sama sesja poszła dość dobrze; nie przerażają mnie nawet ewentualne poprawki, które mogą mnie czekać po krótkich feriach gdyż wiem już, że najstraszniejszy egzamin udało mi się zaliczyć :). Dziś notka w miarę na czasie bo niedawno ogłoszono oskarowe nominacje.
Już powszechnie wiadomo jakim hitem okazał się film Avatar i ile zarobił. Zszedł ze sceny i ekranów kin w wielkiej chwale, ale ustąpił już miejsca innym produkcjom, a James Cameron zbiera kolejne pochwały za swoje najnowsze dzieło, dorwał Złoty Glob i szykuje się by sięgnąć po Oskara. Napisano już dość mniej lub bardziej pochlebnych recenzji dlatego właśnie nie zajmę się recenzowaniem tego filmu (który swoją drogą bardzo mi się podobał), ale poświęcę trochę miejsca luźnym przemyśleniom po-Avatarowym.
Neytiri jest niczego sobie, ale wątpię by zaczęła rozbudzać męską wyobraźnią jak swego czasu księżniczka Leia (kadr pochodzi z oficjalnej strony filmu).


Pierwsza notka w nowym roku. Życzenia noworoczne zawarłem już w moim świątecznym wierszyku dlatego składam tylko krótkie (i nieco spóźnione) życzenia by nowy rok okazał się pod każdym względem lepszy od poprzedniego.
